Nie daj się nabrać na kredyt

Podejmowanie decyzji kredytowej to poważna sprawa, często definiująca wręcz pół życia. Tymczasem niestety zdarza się, że na wybór bankowej oferty mają wpływ mity, które od lat funkcjonują w społecznej świadomości.

1. Kredyt ubezpieczony to kredyt bezpieczny?

Z pewnością droższy, co do innych atutów, można by sporo dyskutować. Banki czasem narzucają ubezpieczenie obligatoryjnie, np. w przypadku gdy kredytobiorca nie jest już młody (czytaj więcej: Jak wziąć kredyt z rodzicami). Ale w wielu ofertach jest też podpunkt mówiący o obniżeniu kosztów kredytu w przypadku zakupu także ubezpieczenia. Namawiają na nie również agenci, oferujący kredyty hipoteczne. W każdym przypadku warto jednak dokładnie obliczyć czy obniżka w prowizji nie jest mniejsza niż dodatkowe koszty. Bo mimo części lokacyjnej, jaka występuje w ubezpieczeniach, może się okazać, że więcej do tego dokładamy niż zyskujemy. No i najważniejsze: jeśli jesteś skłonny, by zdecydować się na ubezpieczenie, sprawdź co dokładnie ono daje – ile rat i w jakich przypadkach spłaci za ciebie ubezpieczyciel.

2. Kredyt tylko w banku?

Wiadomo: parabanki odpadają. Świeża jeszcze pamięć o Amber Gold skutecznie odstrasza od piramid finansowych, i dobrze. Z daleka lepiej trzymać się też od instytucji typu Provident, bo wprawdzie działają one zgodnie z prawem, ale oprocentowanie jest zabójcze i nie do przyjęcia w dłuższym terminie. Warto więc zastanowić się czy kredyt w ogóle jest konieczny. Może lepiej spiąć się, kilka lat ciężko pracować i ostro oszczędzać, by uzbierać jak najwięcej pieniędzy i zminimalizować kwotę, którą będziemy musieli pożyczyć? A jeśli już nie będzie tak duża, to może warto zwrócić się o nią do rodziny, która – zwłaszcza bliska – zaoferuje najczęściej lepsze warunki niż bank?

3. Konto i kredyt w tym samym banku

Rozczarowanie ofertą dla nowych klientów banku, która często jest dużo lepsza od aktualnych warunków, to niestety standard. Banki wolą „łowić” nowych klientów, zapominając często o tych, którzy od lat są im wierni. Podobnie jest z kredytami. Rachunek bieżący pozwala często uniknąć części procedur, ale nie gwarantuje nadzwyczajnych warunków. Warto sprawdzić czy konkurencja nie przedstawi lepszej oferty, co nie jest wcale takie rzadkie. Im z kolei będzie bowiem zależeć na tym, by nowego klienta przyciągnąć. Zwłaszcza takiego, który chce zaciągnąć kredyt na lata.

4. Wcześniejsza spłata się opłaca

Najbardziej przyjazne dla pożyczkobiorców jest prawo dotyczące kredytów konsumenckich. Klient ma 14 dni na odstąpienie od niego. Nie musi nawet podawać przyczyn, wystarczy że odda odsetki za czas, w którym korzystał z pożyczonych pieniędzy. Z kredytu hipotecznego nie można tak łatwo zrezygnować, ale można go szybciej spłacić. I banki mają ograniczone pole do narzucania za to dodatkowych opłat. Prowizja może wynieść maksymalnie 1 proc. gdy okres między zadeklarowanym dniem spłaty kredytu, a wyznaczonym poprzez umowę terminem spłaty przekracza rok. W innym przypadku maksymalna prowizja sięgnie 0,5 proc. pożyczonej kwoty.

5. Co robić w sytuacji podbramkowej

Tracisz pracę, chorujesz lub po prostu masz dodatkowe wydatki, których nie możesz odłożyć i nie nie stać cię na raty? Najwyższy czas pomyśleć o konsolidacji kredytów – jeśli masz kilka, możesz połączyć je w jeden i płacić jedną, niższą ratę. Albo rozejrzeć się za ofertami refinansowania kredytu hipotecznego, jeśli to twoja edyna pożyczka. Najważniejsze to jak najszybciej skontaktować się z bankiem (niekoniecznie tym, w którym masz kredyt), by warunki negocjować z pozycji solidnego pożyczkobiorcy, który nie spóźniał się z opłatami. W większości przypadków bankowi także będzie zależało na spłacie, więc może zgodzi się na niższe raty, ale płacone dłużej. Jest to sumarycznie bardziej zyskowne dla banku i kosztowne dla kredytobiorcy, ale niewątpliwą zaletą są niższe raty. Niektóre banki oferują też „wakacje kredytowe” czyli kilkumiesięczną przerwę w spłacaniu rat do wykorzystania w nadzwyczajnych sytuacjach.

Nie daj się nabrać na kredyt 5.00/5 (100.00%) 19 głos(ów)

4 komentarzy

  • Misia Pysia

    Lepiej uważać z tymi konsolidacjami. Mi ostatnio zaproponowali super ofertę, która polegała na obniżeniu raty o 200 zł, ale na przestrzeni 12 lat spłacić miałam w sumie 20 tysięcy PLN więcej! Taki kredyt na mieszkanie może skutecznie zrobić kuku.

    • Mati

      No właśnie na tym najczęściej polega kredyt konsolidacyjny. Płacisz co miesiąc mniej, ale w sumie dużo więcej. Ma to plusy i minusy, zależy na czym ci bardziej zależy. Ale ubezpieczenia kredytu nie polecam. To głównie ściema, płacą po 3 raty w sumie i jeszcze mamy być im wdzięczni.

    • Barlog

      Tak właśnie jest z tymi konsolidacjami. Trzeba czytać co się podpisuje a najlepiej nie brać wcale jak nie trzeba.

  • Felek

    Mój znajomy zajmuje się inwestycjami w nieruchomości i nigdy nie spłaca/nie nadpłaca kredytu, bo to się po prostu nie opłaca. Woli zbierać kasę na kolejną inwestycję, wkład własny i wyposażenie mieszkania. Kredyty to nie jest jakaś pętla jak ktoś ma łeb na karku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>