Mieszkanie socjalne – gra warta świeczki?

Z jednej strony minimalny czynsz, ale z drugiej niski standard, brak możliwości dziedziczenia i świadomość, że mieszkanie socjalne nigdy nie będzie twoje, a gdy polepszy ci się sytuacja życiowa, to umowa na jego najem nie zostanie przedłużona.

Mieszkania socjalne zazwyczaj mają niski standard. Ma to zniechęcić potencjalnych lokatorów do traktowania tego rozwiązania jako docelowe i zachęcić do aktywności zawodowej, która pozwoli tymczasowe rozwiązanie jak najszybciej zmienić. Na niższy standard pozwala ustawa o ochronie praw lokatorów. Przypadki, w których mieszkania socjalne powstają w nowych blokach w dobrych lokalizacjach policzyć można na palcach jednej ręki. Wprawdzie powoli rodzi się trend, by nie zamykać mieszkających w nich ludzi w „gettach” na przedmieściach, ale do przełomu wciąż daleko. Przykładem może być Reda z woj. pomorskiego, która wprawdzie wybudowała blok socjalny nieopodal dworca, tuż przy granicy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, ale w miejscu słabo zurbanizowanym, a i standard lokali – bez centralnego ogrzewania – budzi wiele do życzenia.

Z reguły mieszkania socjalne to lokale z odzysku, w starym budownictwie, często wręcz z urągającymi warunkami bytowymi. Mimo tego niełatwo je otrzymać.

Lokal socjalny przysługuje wyłącznie osobom, które nie mają praw do żadnego innego: własnościowego, spółdzielczego czy komunalnego. Trafiają do nich również osoby po sądowych wyrokach eksmisyjnych. Podobnie jak przy przydziale mieszkań komunalnych, ważne jest też kryterium dochodowe, wyznaczane przez radnych. Gminy starają się tak wypośrodkować limit zarobków, by mieszkania socjalne trafiły do najbiedniejszych, ale też mających możliwości na spłatę choć minimalnego czynszu. We Wrocławiu jest 1,3 tys. mieszkań socjalnych, ale i tak są kolejki.

Mieszkanie socjalne nie przysługuje bowiem rodzinie. Przydzielane jest konkretnej osobie, co precyzuje orzeczenie Sądu Najwyższego z 21 maja 2002 roku (sygn. akt III CZP 26/02, OSNC z 2003 r. nr 2, poz. 20), które podnosi, że dziedziczenie nie jest możliwe nawet w przypadku, gdy najbliżsi zamieszkiwali ze zmarłym przez cały okres najmu, pozostawali z nim w zażyłości czy opiekowali się podczas choroby.

Czynsz w mieszkaniu socjalnym

Jest zdecydowanie bardziej atrakcyjny niż w mieszkaniu komunalnym, bo ustawowo nie może być wyższy niż 50 proc. najniższego czynszu za mieszkanie komunalne w tej samej gminie. Rada Miasta lub gminy wyznacza tę stawkę i może ją jeszcze obniżyć. Rzadko zdarza się jednak, by na terenie danej gminy czynsz był różny w zależności od lokalizacji. Z reguły stawka podstawowa dotyczy metra kwadratowego bez rozróżnienia np. na dzielnice. Stawka powstaje w oparciu o wartość odtworzeniową metra kwadratowego nieruchomości na terenie gminy czyli ten sam wskaźnik, który stosowany jest przy wyznaczaniu limitów w programie Mieszkanie dla Młodych.

Kandydat do uzyskania praw do użytkowania mieszkania socjalnego nie może jednak liczyć na umowę długoterminową. Zawsze jest ona podpisywana na czas określony. Sytuacja finansowa najemcy może się bowiem zmienić. Gminy sprawdzają nie tylko zarobki, ale też czy nie wszedł – np. z powodu dziedziczenia – w posiadanie innej nieruchomości. Kolejka po mieszkania socjalne jest długa, gminy najczęściej muszą zapewniać takie lokale po wyrokach eksmisyjnych, a nie chcą ich budować. Dlatego zależy im na dużej rotacji. Najemcy, którzy będą zajmować mieszkanie socjalne po wygaśnięciu umowy, mogą zostać obarczeni odszkodowaniem za okres, w którym zajmowali mieszkanie bez tytułu prawnego.

Mieszkanie socjalne – gra warta świeczki? 4.89/5 (97.89%) 19 głos(ów)

4 komentarzy

  • Michał

    Nie polecam. We Wrocławiu poziom tych mieszkań to nawet tragedią nie można nazwać. Raz byłem w takim mieszkaniu i nazwanie meliną byłoby laurką dla tej dziury! Chyba specjalnie tak robią, żeby ludzi zmotywować do wzięcia sięza siebie. Porównania z nowym mieszkaniem, jakie można kupić w programie Mieszkanie dla młodych, to jak porównanie polskiego posła z angielskim dżentelmenem.

    • Ewka

      Bez urazy, ale nikt normalny raczej się nie „stara” o mieszkanie socjalne. Tam trafiają chyba tylko ludzie z wyrokami, albo niezaradni życiowo. I dla nich ważne jest, że cieplej niż na dworze, a nie czy jest kuchenka elektryczna czy gazowa.

      • RaScal

        Ja się staram. Rzuciłem ciepłą posadkę w biurze żeby dostać mieszkanie socjalne. Dzięki temu nie musimy wydawać setek tysięcy złotych na mieszkanie tylko mamy prawie za darmo. Trzeba myśleć i kombinować żeby do czegoś dojść w tym kraju.

      • urażona

        Wiesz guzik to się nie wypowiadaj… ja jestem normalna, ale mam problemy ze zdrowiem i przez to problem ze znalezieniem pracy, z której mogłabym się utrzymać w normalnym mieszkaniu..i takich ludzi jest wiele… . a Ty „normalna” nie bądź taka do przodu, bo nie wiesz kiedy i jak i Ci się trafi, że jeszcze będziesz błagać chociażby o takie mieszkanie…. więc póki możesz to się ciesz, że nie musisz o nie błagać i nie wypowiadaj się na temat tych co się o nie starają…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>