We Wrocławiu dopłata MdM trudna, ale nie niemożliwa

Na mieszkania w dobrej lokalizacji nie ma co liczyć, ale to akurat nie odróżnia Wrocławia od innych miast w Polsce. Do dopłaty w ramach programu Mieszkanie dla Młodych kwalifikuje się jednak zaledwie 3-4 proc. nowych nieruchomości, a to już liczby, które w porównywalnych miastach są nie do pomyślenia.

Według ekspertów Wrocław można stawiać na równi z Warszawą – oczywiście pod względem dostępności mieszkań, które mogą zostać objęte dopłatą w programie Mieszkanie dla Młodych. Są dzielnice, w których takich mieszkań nie ma wcale, w innych znajdziemy ledwie kilka mieszkań. Średnia cena metra kwadratowego mieszkania na rynku pierwotnym wynosi we Wrocławiu 16 proc. więcej niż limit dla MdM wyznaczony przez wojewodę (w I kwartale wynosi 4774 zł za m. kw.) – wynika z obliczeń Home Broker.

Zobacz gdańskie mieszkania dostępne z dopłatą MdM

Znalezienie mieszkań o małej powierzchni będzie praktycznie niemożliwe, więc należy rozglądać się za nieco większymi lokalami, które spełniają warunki dopłat MdM. Starający się o dopłaty, powinni celować w powierzchnię ok. 60 m. kw. Dobrym rozwiązaniem może być zakup „dziury w ziemi”, czyli mieszkania, które dopiero powstaje. Deweloperzy chętnie obniżają ich ceny, pozyskując w ten sposób tanie finansowanie swoich inwestycji. Należy jednak pamiętać, by wybrać zaufaną firmę, ale nawet w takim przypadku ryzykujemy, że zostaniemy bez mieszkania i bez pieniędzy. Jednak nawet przy takim wyborze mieszkania z cenami zgodnymi z limitem znajdziemy tylko poza centrum.

Mieszkanie dla Młodych we Wrocławiu

We Wrocławiu na ceny mieszczące się w dopłatach można polować w następujących dzielnicach: Fabryczna (Leśnica, Maślice, Stabłowice), Krzyki (Brochów, Jagodno) i Psie Pole (Zakrzów). To niestety dość daleko od centrum, ale ceny mieszkań np. na Psim Polu wahają się w granicach 4,7-4,8 tys. zł za m. kw. Pojedyncze mieszkania może uda się znaleźć w innych lokalizacjach, ale z reguły będą to mało atrakcyjne mieszkania.

Jest szansa, że deweloperzy nieco obniżą ceny mieszkań, które są tuż nad limitem. Niestety bardzo prawdopodobna jest też sytuacja, z którą do czynienia mamy już w Poznaniu, czyli podnoszenie cen mieszkań, które były sprzedawane kilkaset złotych poniżej limitu dopłat w ramach MdM.

Pod Wrocławiem nieco łatwiej

Rozwiązaniem może być zakup mieszkania pod Wrocławiem. W ościennych miejscowościach limit wynosi 4319,70 zł. Dzięki temu w Kątach Wrocławskich, Kiełczu czy Smolcu są oferty, które warto rozważyć. Obecnie bowiem ilość mieszkań spełniających wszystkie wymogi programu MdM wynosi we Wrocławiu zaledwie 3-4 proc.! Lepiej jest nie tylko w porównywalnym Poznaniu czy Łodzi. Gdańsk z kilkakrotnie lepszą dostępnością bije rywali na głowę. Tylko w Krakowie trudniej kupić mieszkanie z dopłatą niż we Wrocławiu.

We Wrocławiu dopłata MdM trudna, ale nie niemożliwa 4.75/5 (95.00%) 16 głos(ów)

7 komentarzy

  • Michał

    Nie wiem kto te limity tworzył, ale to jakiś absurd. Mieszkanie dla młodych w Gdańsku można kupić bez najmniejszego problemu, a we Wrocławiu to jakiś kosmos!

    • chuckyy

      Te limity są wyciągnięte z d**y! Może w końcu radni przyjdą po rozum do głowy i je obniżą…

  • Ważny Kris

    Prawda jest taka, że najłatwiej będzie znaleźć mieszkanie dla młodych w Kątach Wrocławskich. Jest tam kilk ofert na dopłatę, które spełniają warunki i są całkiem nieźle położone.

  • Szukający

    Nie przesadzajcie. Wystarczy dosłownie 20 minut w necie, żeby znaleźć kilkanaście na prawdę normlanych ofert. Ale trzeba się trochę wysilić, a nie szukać winnych żydów i masonów.

    • Antymason

      No to pojechałeś kolego… Ale w drugąstronę też nie ma co przesadzać, chyba że piszesz na zlecenie dewelopera – tych mieszkań wcale nie jest tak dużo, a ich skupisko w jednym miejscu też niczego dobrego dla sąsiedztwa raczej nie wróży.

      • Szukający

        Ale dlaczego nie wróży dobrego sąsiedztwa? Rozuemiałbym taki zarzut, gdyby to byłły mieszkania socjalne. Wiadomo, że Wrocław to też patole i nikt tego nie ukrywa. Ale mieszkanie dla młodych kupują w większości młode i rozwijające się rodziny. Nierzadko z dziećmi, więc zakładanie że to od razu będzie nic ciekawego jest zupełnie bez sensu. Zwłaszcza że nowe budynki i osiedla nie sprzyjają jakimś łazęgom i pijaczkom, bo mamuśki drżą o dzieci i od razu dzwonią po policję jak się podejrzane towarzystwo pojawi.

        ps. nie pracuję u dewelopera :)

        • Martiinez

          nie wróży nic dobrego bo wprowadzą się cyganie i będzie po mieszkaniach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>